Nie po drodze

~

Główna treść

My nie Ruski... My Tatarzy!

DATA: 06.09.2013

My nie Ruski... My Tatarzy!

Republika Tatarstan- czyli Państwo w państwie... Miejsce w którym żyje więcej Tatarów niż Rosjan. Jeden z najlepiej rozwiniętych gospodarczo regionów Rosji, a przy okazji atrakcyjny turystycznie... przecięty przez największę rzeke Europy- Wołge i ze stolicą w Kazaniu.

Sami nie wiemy co zrobiło na nas wieksze wrażenie, ciekawe polożenie geograficzne czy wyjątkowo przyjazny charakter mieszkanców...

Pewne jest ze łagodne, zielone wzgórza czy zachód słońca nad rozlewiskami Wołgi pozostaną w naszych głowach na długo... Do dziś pamiętamy też jak bardzo mieszkańcy starali sie podkreslać swoją odmienność "My nie Ruski... My Tatarzy!"

 

Usłyszeliśmy ich język... (jak sami stwierdzili najbliżej mu do tureckiego)

który obok rosyjskiego jest tam językiem urzędowym. Oba te języki słychać także w radiu i telewizji, w obu też wydawane są książki oraz prasa. Język tatarski jest także obowiązkowym przedmiotem w szkole, czy sie tego chce czy nie... (zmora nie tatarskich dzieci).

 Odwiedzilismy meczety...

Meczet Kul Szarif- jeden z największych w Rosji i całej Europie.

także w środku...

mimo ze aktualnie meczet pełni rolę głównie turystyczną (Muzeum Islamu), Cecylia i nasza znajoma musiały sprostać muzulumańskim wymogom...

Spróbowalismy tradycyjnych potraw...

a najbardziej przypadł nam do gustu: chak-chak (trudno znaleźć polski odpowiednik, jest to słodkie ciasto o bliżej niezidentyfikowanym kształcie, zanurzone w miodzie i posklejane w różnokształtne bryły)

Mieliśmy szczęście bo akurat w czasie w którym byliśmy Kazań był gopodarzem letniej Uniwersjady

 

I nadal zastanawialiśmy sie dlaczego Tatarzy tak bardzo nie chcą być myleni z Rosjanami... więc zapytaliśmy wprost. Dostaliśmy odpowiedź nie tylko w mowie ale i czynie (bo są bardziej sympatyczni i gościnni)

Od tej pory zaczęła sie przygoda u "naszej" tatarskiej rodziny...

wieczór minął nam w ruskiej bani i przy wspólnej kolacji, dzien później kontynuowaliśmy...

zwiedzając Kazań

który jako że nie jesteśmy fanami miast, a tym bardziej tak dużych (ponad milion mieszkancow), bardzo pozytywnie nas zaskoczył...

by ostatecznie jako goście honorowi zostać na urodzinach naszego gospodarza... a tam uczta, grill i przede wszystkim

WSPANIAŁA ATMOSFERA... jak to w TATARSTANIE !