Nie po drodze

~

Główna treść

Nie taka straszna... Moskwa!

DATA: 31.08.2013

Nie taka straszna... Moskwa!

Największe miasto Europy i jedno z najdroższych miejsc na świecie. Stolica ogromnej Rosji, prawie 5 razy większa od Warszawy i 9 krotnie bardziej zaludniona... Moskwa- ponad 15 milionowa aglomeracja.

"To najmniej przyjazna część Rosji, drogo, niebezpiecznie"... "odpuście sobie, dobrze Wam radzę".

"Rowerem po moskiewskiej obwodnicy? -jesteście odważni". "Po mieście też rowerem?!" -jesteście niepoważni".

 

Jak widzicie, nie brzmiało to zbyt zachęcająco... a jak było w rzeczywistości? 

 

NA PERYFERIACH MOSKWY

Charakterystycznymi elementami sieci drogowej Moskwy są jej obwodnice- czyli pierścienie zwane "kolcami". Dla nas to jedna wielka pajęczyna. Po drodze do jej centrum, trafiliśmy na dzielnicę armeńską... a w niej na całkiem ciekawą kilkunastoosobową rodzinkę. Ich dom zarówno rozmiarowo jak i stylowo podchodził pod pałac... pod jego oknami kilkuletnie dzieciaki organizowały wyścigi na przeróżnych wehikułach (mini quadach, skuterach). Gospodarz czyli ich dziadek koniecznie musiał pochwalić się liczbą i klasą swoich samochodów oraz powiadomić nas, że mieliśmy "szczęście" bo właśnie wrócili z wakacji w Dubaju... 

WJAZD DO CENTRUM

Mieliśmy wrażenie, że wszystkie życzenia pt. "szerokiej drogi", spełniły się naraz, właśnie w tym jednym momencie... Minięci przez kilka Porsche i Ferrari, nie mieliśmy wątpliwości że jedziemy w dobrym kierunku... 

MOSKWA TO ZURBANIZOWANA DŻUNGLA- Tarzany na rowerach.

Kilka pasów w jednym kierunku, tysiące samochodów i wszechobecny dźwięk klaksonu. Do tego wieczny pośpiech i rosyjska kultura jazdy... witamy w miejscu, w którym trzeba mieć oczy dookoła głowy.

PRZEWODNIK NIEZBĘDNY- w czepku urodzeni

Plac Czerwony i Cerkiew Wasyla Błogosławionego- zdecydowany priorytet turystyczny, bez wątpienia punkt numer 1.

Po samodzielnym zwiedzaniu Moskwy, pozostał lekki niedosyt. Czuliśmy że to miasto ma więcej do zaoferowania...

Do tego momentu nie mieliśmy wyrobionej opinii na temat wcześniej zasłyszanych stereotypów. I tak sobie beztrosko jadąc, bez żadnych planów noclegowych, pomysłów, namiarów... mijamy sympatycznego kolarza. Który z ulicy zabiera nas do swojego mieszkania... zupełnie bezinteresownie gości, oprowadza, poświęca nam kilka kolejnych dni... 

Taras widokowy na Worobiowych Gorach (okolice Uniwersytetu im. Łomonosowa). Na zdjęciu z naszym prywatnym przewodnikiem Anatolem.

A jest co oglądać...

 

szczególnie z takiej perspektywy...

Moskiewski diabelski młyn, zbudowany na 850-lecie istnienia Moskwy. Koło ma 73 metry średnicy (największy taki obiekt w Europie). Na kilkuminutową przyjemność trzeba wydać ok. 20zł, ale wrażenia są bezcenne... 

Wieża telewizyjna Ostankino- najwyższa budowla Europy (540m!), czwarta najwyższa na świecie.

Kolejna rzecz dla amatorów dużych wysokości i widoków z "lotu ptaka", na górze mieści się taras widokowy, z którego możemy podziwiać panoramę Moskwy. (koszt wjazdu ok. 60zł)

Pamiątkowe Muzeum Kosmonautyki. Maja sie czym i kim chwalic: Pierwszym kosmonautą zostal Rosjanin Jurij Gagarin, a pierwszą kobietą w kosmosie Walentina Tierieszkowa. Nawet pierwsze zwierze na orbicie okoloziemskiej bylo z Rosji (pies Łajka)

Pomnik Zdobywców Kosmosu- podkreśla osiągnięcia narodu radzieckiego w zdobywaniu przestrzeni kosmicznej. 107m wysokości i oryginalny kształt robią wrażenie.

Pomnik Piotra I - ciekawa historia.

Pomnik budzi wiele kontrowersji... Intencją autora było przedstawienie Krzysztofa Kolumba na 500- lecie odkrycia Ameryki. Amerykanom jednak nie przypadł on do gustu więc artysta desperacko szukał innych zainteresowanych. Po modyfikacji i zastąpieniu twarzy Kolumba, twarzą Piotra I, władze Moskwy nabyły jego rzeźbę. Aktualnie prawie 100 metrowy pomnik stoi na sztucznie usypanej wyspie przy ujściu kanału Wodootwodnego do rzeki Moskwy. W ciągu ostatnich lat dzieło Tsereteliego wielokrotnie znalazło się w pierwszej dziesiątce najbrzydszych budowli świata.

To tylko część z moskiewskich atrakcji, pozostaje jeszcze chociażby Kreml, Galeria Trietiakowska, Siede Sióstr Stalina, Stary Arbat czy slynne moskiewskie metro...

Ufać stereotypom czy iść własną drogą? Czy Moskwa jest warta odwiedzenia? 

Dla nas odpowiedzi na oba powyższe pytania są oczywiste... a jakie jest Wasze zdanie?